Nauka, składy i realna energia treningowa.
vitafuel.

Rynek odżywek sportowych 2026: dlaczego napoje funkcjonalne dominują w sprzedaży

Z raportu Nutrition Business Journal wynika, że w 2026 roku globalny rynek odżywek sportowych i zarządzania masą ciała urośnie do 93,81 mld dolarów.

Martyna Pawlak, Analityczka rynku FMCG i strategii marek · aktualizacja 01 października 2026

Rynek odżywek sportowych 2026: dlaczego napoje funkcjonalne dominują w sprzedaży

93 miliardy dolarów w odżywkach, 68,7% z napojów — co z tego ma konsument?

Za 68,7% tej kwoty odpowiada segment napojów funkcjonalnych, izotonicznych i energetycznych, czyli dokładnie to, co ląduje w koszyku „na szybko" przed treningiem albo zamiast kawy o trzeciej po południu. Dla producentów to maszyna do zarabiania; dla świadomego konsumenta to okazja, żeby zobaczyć, gdzie w tej kwocie siedzi nauka, a gdzie napompowany marketing.

Tort rośnie, ale kto kroi marżę?

Raport NBJ nie pozostawia złudzeń co do struktury rynku: te 68,7% przychodu całej kategorii sport nutrition generują napoje, hydratory, izotoniki i energetyki. To logiczne z perspektywy producenta, bo płyn ma najniższy koszt wytworzenia w przeliczeniu na dawkę substancji aktywnej, najłatwiej pozycjonować go smakowo i opakowaniowo, a przy okazji konsument wraca po niego kilka razy w tygodniu. Kategoria „weight management" współdzieli tort, ale realnie traci udziały na rzecz właśnie napojów funkcjonalnych, które sprzedają się pod hasłem „lepszej wydajności", a nie „lepszej sylwetki". Ten claim klipsuje się lepiej na TikToku niż jakikolwiek plan żywieniowy.

„Clean" i „better-for-you", czyli kolejna runda claimów

Tylko we wrześniu branża dorzuciła dwa znaczące sygnały. Nutritional Outlook opublikował materiał o tym, co naprawdę znaczy „clean" w kontekście składu i produkcji odżywek sportowych. Z kolei Cizzle Brands zapowiedziało, że widzi szansę w segmencie better-for-you. Brzmi znajomo, bo schemat od lat się powtarza. Pojawia się modny termin, konferencja prasowa, krótka kampania influencerska, potem certyfikat od samozwańczej fundacji i wreszcie dopisek „nowa formuła" na etykiecie, zwykle bez zmiany w recepturze, za to z podwyżką o dwadzieścia parę procent. W łańcuchu dostaw to znaczy: więcej kartonu z recyklingu, mniej realnej przewagi w składzie.

Z siłowni na trybuny

Równolegle Bizcommunity publikuje materiał o ekspansji sport nutrition poza klasyczną siłownię, w kierunku „game day", sportów drużynowych, e-sportu i eventów biegowych. To logiczny ruch, bo segment hardcore'owych kulturystów jest już nasycony, a każdy nowy konsument, który po energetyk sięga raz w tygodniu, liczy się w bilansie. Pytanie tylko, czy wraz z poszerzeniem grupy odbiorców pojawią się prostsze składy, czy tylko prostsze opakowania.

Na razie rynek zostawia pieniądze na półce z napojami. Nam zostaje kalkulator w głowie: każda obietnica „czystej formuły" i „lepszej wydajności" powinna być wytarta deką z linkiem do badań, a nie do moodboardu agencji reklamowej.