Jak influencerzy manipulują przekazem o suplementach diety i odżywkach
Projekt Infoodmation przeanalizował ponad 540 tys. wpisów w mediach społecznościowych, a wśród treści żywieniowych najczęściej identyfikowanym tematem suplementów była suplementacja.

Wstępne wyniki inicjatywy koordynowanej przez European Food Information Council pokazują, że przekaz o produktach sportowych może wprowadzać w błąd przez wyolbrzymienia i pomijanie kontekstu, także bez jawnie fałszywego stwierdzenia. Dla osób wybierających odżywki przed treningiem to sygnał, by oddzielać deklaracje marketingowe od informacji o składzie i podstawach działania.
Suplementy najczęściej wśród analizowanych tematów
W projekcie zidentyfikowano ponad tysiąc potencjalnie mylących komunikatów influencerów dotyczących żywności. Suplementy pojawiły się w 474 wpisach. Kolejne miejsca zajęły treści o odchudzaniu, superfoods i detoksie. To wyniki wstępne: pełny raport nie został jeszcze opublikowany, a projekt nadal trwa.
Wśród przykładów treści dotyczących suplementacji wymieniono produkty sportowe i fitnessowe, takie jak odżywki białkowe, elektrolity i przedtreningówki. Wpisy promujące witaminy oraz suplementy związane z urodą i wellness również należały do analizowanych kategorii.
Jak działa mylący przekaz
Według opisu projektu dezinformacja w mediach społecznościowych często nie przybiera postaci prostego, fałszywego zdania. Może polegać na sugestii, przesadzie albo pominięciu ważnych informacji. Krótkie filmy, określane jako reels, były wskazywane jako główne źródło takich treści.
W przypadku suplementów problemem może być przypisywanie konkretnej korzyści bez podania kontekstu. W źródle przytoczono przykłady wpisów o białku mającym zwiększać sprawność oraz elektrolitach, które miały sprawiać, że woda „nawadnia lepiej”. Wskazano też na promowanie preparatów z przesadzonym opisem korzyści i pominięciem istotnych informacji.
Projekt odnotował również praktyki firm z branży spożywczej, takie jak używanie oświadczeń zdrowotnych bez danych żywieniowych, prezentowanie podejrzanych nagród i certyfikatów oraz publikowanie materiałów reklamowych stylizowanych na wiadomości. W analizowanym zbiorze komunikacji o żywności w mediach społecznościowych branża spożywcza odpowiadała za 52 proc. zebranych przykładów dezinformacji.
Co sprawdzać przed zakupem
Dla osób trenujących sama obietnica poprawy wydolności, regeneracji czy nawodnienia nie mówi, jaki mechanizm miałby za nią stać ani w jakim kontekście produkt oceniano. Wpis bez danych o składzie lub bez informacji o współpracy reklamowej nie pozwala zweryfikować, na czym oparto deklarację.
To rozróżnienie ma znaczenie szczególnie przy wyborze odżywek białkowych, elektrolitów i przedtreningówek. Wyniki Infoodmation wskazują na problem jakości komunikacji, nie rozstrzygają natomiast o skuteczności konkretnych produktów. Werdykt dotyczący działania suplementu wymaga danych o jego składzie i wyników badań, a nie samej popularności przekazu w mediach społecznościowych.